Witaj!

Miło mi, że tu jesteś 🙂

Nazywam się Ola Czechyra. Jestem szczęśliwą kobietą, żoną Łukasza od 15 lat i mamą szóstki dzieci na ziemi i dwójki w Niebie. Mieszkamy na Warmii, niedaleko Olsztyna. Na co dzień zajmuję się naszymi dziećmi, domem, ogrodem. Patrzę na życie z radością i wdzięcznością. Angażuję się we wszystko całym sercem. Kocham piękno, lubię się nim otaczać i zauważać nawet te najmniejsze jego przejawy.  W wolnych chwilach maluję (od serca dla przyjemności), tworzę, projektuję ogrody (skończyłam studia podyplomowe na SGGW z Projektowania Wnętrz i Ogrodów), czytam książki (lubię poznawać różne dziedziny - jestem po Dziennikarstwie i Prawie, Kursie doradztwa życia rodzinnego, Kursie Pedagogizacji, Studiach Podyplomowych zintegrowanej wczesnej edukacji szkolnej i przedszkolnej), jeżdżę konno. Cieszę się codziennością, staram się widzieć częściej i mocniej jej jasne strony. Myślę, że dzięki temu te ciemniejsze są łatwiejsze do przejścia. Jestem wdzięczna za moc talentów, jakimi obdarza nas dobry Ojciec. Za ludzi, których przez życie poznałam i mogłam się zainspirować. (Dziękuję Wam)  Zauważyłam, że w takim spojrzeniu z miłością na siebie i innych ludzi pomaga świadomość siebie, tego kim i po co jestem, swoich darów, talentów i wartości życiowych. Mam głębokie przekonanie, że gdy je odkryjemy i przyjmiemy, nie sposób ich zatrzymywać tylko dla siebie. Otwierają się nasze oczy i serca.  Dlatego poczułam, że chcę się tu podzielić kawałkiem siebie, naszej historii. Może akurat będzie ona dla kogoś ŚWIATŁEM na jego drodze życia.

Nasza małżeńska historia

Swoje powołanie odkryłam bardzo wcześnie, już jako kilkuletnia dziewczynka. Bycie żoną i mamą było dla mnie czymś naturalnym, moim pierwszym marzeniem. Tak cudownie się stało, że długo nie musiałam czekać na Łukasza. Poznaliśmy się na 1 roku studiów dziennikarskich w 2004 roku w Warszawie. Pobraliśmy się w październiku 2008 r. w Sanktuarium Maryjnym w Gietrzwałdzie.  Na wspólnej drodze trwamy już 15 lat i mamy wciąż jeden, podstawowy cel -> NIEBO 🙂  A co nam pomaga utrzymywać naszą miłość wciąż piękną i świeżą? Myślę, że jednym z czynników były i są Programy na Miłość i Życie...  W lipcu 2009 roku byliśmy uczestnikami Programu 1: Ja +Ty=My, którego autorami są ks. Jarosław Szymczak i Agnieszka Rogalska. Od tego czasu jesteśmy związani z Programami, które na swój szczególny sposób wypełniły naszą codzienność. Wtedy w 2009 roku jako świeżo poślubieni małżonkowie nie mieliśmy żadnych trudności, z którymi chcieliśmy się rozprawić na Programie 1. Pociągnęło nas pragnienie rozwoju, umocnienia na Nowej Drodze Życia i zwykła ciekawość poznania tego cyklu, opartego na wieloletnim doświadczeniu pracy z małżeństwami ks. Jarosława Szymczaka. Znaliśmy już wcześniej tego kapłana i wiedzieliśmy, że obojętnie czym ten Program= warsztat się okaże, wart jest uczestnictwa. Nie myliliśmy się.   Źródłem stworzenia tych programów była "Miłość i odpowiedzialność" bp. Karola Wojtyły - naszego ukochanego św. Jana Pawła II. On wskazał kierunek, w którym warto podążać - poznać kim się jest. To daje początek do wszystkiego, co staje się później. Warto poświęcić czas na poznanie siebie i swojego współmałżonka, to procentuje w kolejnych latach małżeństwa. Ta prawda wypływa również, jak podkreślał ks. Jarosław, ze starego łacińskiego przysłowia: "Działanie wynika z tego, kim się jest". I łączy się dla mnie idealnie z myślą św. Ojca Pio (który jest mi bardzo bliski): "Serce dzieli się tym, czym jest napełnione". W miarę upływu lat nasza rodzina się rozwijała, doświadczała zwyczajnego życia, zostaliśmy rodzicami, a Programy wciąż były i są z nami.  Aktualnie czekamy na Program 7 tego DZIEŁA. Możemy z pełną świadomością powiedzieć, że te Programy są na MIŁOŚĆ i ŻYCIE - na nasze z pewnością:) Bardzo polecamy każdemu małżeństwu.

Wracając do mnie

Jak już wyżej napisałam na moje życie składa się wiele doświadczeń, zdarzeń, myśli: jedne mnie ubogaciły, inne nauczyły czego się wystrzegać. Ale co ważne to to, że wierzę, że tkwi wielka moc w dzieleniu się DOBREM=MIŁOŚCIĄ, ono się mnoży i rozprzestrzenia. To daje prawdziwą radość i szczęście tu na Ziemi. Daje przedsmak Nieba.  Na mojej drodze w sierpniu 2021 roku spotkałam Izę Antosiewicz - wspaniałą Kobietę od Talentów. Byłam na konferencji w Gdańsku: Uwolnij swój Talent, organizowanej przez Ludzi Pełnych Życia. Tam dowiedziałam się, czym są talenty wg Instytutu Gallupa i zakiełkowało we mnie pragnienie odkrycia swoich 🙂 Jednak musiałam poczekać prawie dwa lata na zrealizowanie tego marzenia. Stało się to szczęśliwie w lipcu 2023 r. Ta wiedza dała mi głębokie poczucie, że jestem mocno kochaną przez Boga. Wiem, że to dzięki Niemu ta świadomość, te dary i to On wyznacza odpowiedni czas na odkrycie tego, co ma być odkryte. Mamy sierpień 2023 roku, końcówkę wakacji. W ostatnim czasie wiele spraw w moim wnętrzu układa się, porządkuje. Ludzie Pełni Życia tradycyjnie organizują Dzień Kobiet w Gdańsku. Tegoroczne konferencje zatytułowali: "Rób swoje". Czułam, że muszę tam być. Treści z tego dnia wpisały się w to, co przeżywałam aktualnie. Przytaczane życiorysy wspaniałych kobiet m. in. Edyty Stein, św. Urszuli Ledóchowskiej bardzo mnie poruszyły. Wiele słów zapisałam, które są moimi perłami. Może kiedyś się nimi więcej podzielę. Podczas Eucharystii modliłyśmy się w naszych intencjach, ja też zaniosłam swoją i znowu Pan dał mi szybką odpowiedź. Najważniejsze w tym wszystkim, co tu piszę jest moje odkrycie, że doświadczam tu i teraz namacalnego Bożego prowadzenia, za które jestem ogromnie wdzięczna. Tuż po tym wydarzeniu w Gdańsku zauważyłam informację w sieci, że są ostatnie miejsca na Kurs Praktyczny Otulania Kobiet w Łomiankach w "Domu Narodzin Świętej Rodziny". Kurs miał się odbyć pod koniec września, a wcześniej należało zrobić kurs teoretyczny online. Tego się dowiedziałam, gdy napisałam do Volhi  -organizatorki, położnej, autorki projektu "otulićmamę", propagatorki królewskiego połogu. Ta tematyka okołoporodowa jest mi bliska, co nie dziwi nikogo, kto mnie zna - kocham dzieci i doświadczenie porodów, zwłaszcza ostatnich dwóch domowych było dla mnie czymś niezwykle budującym i napełniającym.  Wracając do kursu otulania, miałam niecały miesiąc na przerobienie teorii, praktykowania bycia "cichą kobietą" - niewiele czasu, ale udało się. We wrześniu poznałam w pełni otulanie, sztukę całościowego zadbania o kobietę, o jej ciało i psychikę. Kurs u Volhi Kuśmierskiej był doświadczeniem kolejnego DOBRA w moim życiu. Dostrzegłam w nim wielki potencjał i zapragnęłam się nim dzielić.  Otulanie dopełnia mnie jako żonę, mamę, kobietę. Bycie otulającą to nowy fragment "obrazu mojego życia", który odkryłam i ogromnie się z tego cieszę.   Zapraszam, otulę Cię: pięknem, Słowem, rozmową i cudowną w swej prostocie - sztuką otulania. Ola​